niedziela, 12 maja 2013

Czym separować dolne rzęsy? Przegląd rynku.

Od dawna chodził za mną pomysł podjęcia tematu o materiałach do odseparowywania rzęs dolnych od górnych podczas zabiegu przedłużania rzęs.

Każda Stylistka szuka materiału który daje największy komfort podczas pracy zarówno dla niej jak i dla klientki.

Ponieważ jestem typem "kopacza" przekopywałam rynek Polski pod kątem różnego rodzaju materiałów do separowania rzęs w ciągu 1,5 roku. Dzisiaj odebrałam paczkę z NobleLashes i to zmobilizowało mnie w końcu do napisania niniejszego postu.

Postaram się opisać wszystkie materiały na jakich zdarzyło mi się pracować. Przedstawię również moje przemyślenia na temat wyboru materiału do podklejania rzęs dolnych.

Na początek chciałabym podzielić akcesoria do separowania rzęs na grupy:


Do pierwszej grupy zaliczę dosyć często używane jeszcze przez stylistki taśmy medyczne
Wśród nich są taśmy medyczne o powierzchni papierowej, jedwabnej, materiałowej oraz taśmy plastikowe tzw. perforowane.
Jest to materiał najtańszy i dosyć prosty w użyciu, łatwo ją przykleić i złapać pod nią dolne rzęsy. To chyba tyle jeżeli chodzi o zalety użykowania taśmy medycznej.

Zdecydowanym minusem stosowania taśmy jest to iż mimo dobrych chęci stylistki taśma podczas jej ściągania po aplikacji naciąga delikatną skórę wokół oczu a to jest wręcz niedopuszczalne podczas tak ekskluzywnego zabiegu jakim jest przedłużanie rzęs!!! Proces odklejania taśmy jest mało przyjemny dla klientki. W mojej praktyce nie spotkałam ani jednej klientki która była by zadowolona ze stosowania tego materiału. 
Podczas zabiegu istnieje również szansa uszkodzenia rogówki przy doklejeniu taśmy o milimetr za daleko, ponieważ taśma ma sztywne i ostre krawędzi. Jest to bardzo niebezpieczne(!!!), dlatego najlepiej oszczędzić stresu i sobie i klientce.

Uważam że stosowanie taśmy medycznej lub każdej innej wygląda mało profesjonalnie w dobie tak szerokiego wyboru profesjonalnych produktów do separowania rzęs. Dosyć nieciekawie wygląda też zdjęcie przed aplikacją gdzie klientka prawie że z góry do dołu jest oklejona taśmą.

Osobiście używam taśmy medycznej (tej o najsłabszej z możliwych przyczepności) do podciągania powieki górnej gdy rzęski rosną mocno w dół i podczas zabiegu nie widać ich początku. Taki sposób wymaga natomiast pewnej ostrożności, żeby s kolei nie naciągać delikatnej skóry powieki górnej o którą jako kosmetyczki też powinnyśmy dbać.

Do drugiej grupy zaliczam podkładki do separowania rzęs z dolną warstwą klejącą. Są to wszelkiego rodzaju podkładki jedwabne, foliowe, papierowe i tym podobne. 

Podkładki te charakteryzują się dosyć dobrą przyczepnością do skóry w związku z tym też istnieje spore prawdopodobieństwo naciągania skóry klientki. Jeżeli natomiast nie uda się ładnie przykleić podkładki za pierwszym razem, na drugi raz klej od spodu już nie trzyma się tak dobrze i podkładki potrafią się ześlizgiwać podczas zabiegu. Ponieważ są one tak samo cieniutkie jak taśma medyczna i mają tak samo ostre krawędzi istnieje również szansa na uszkodzenie nimi rogówki.
Wszystkie tego rodzaju separatory które miałam w swoich rękach były kiepsko wyprofilowane i sztywne, nie dało się idealnie zahaczyć wszystkich rzęs dolnych tymi podkładkami. Podczas zabiegu podkładki często łaskoczą powiekę górną klientki. Dzieje się tak właśnie dlatego że są one sztywne.

Do zalet tych podkładek można by zaliczyć ich bardzo niską cenę oraz ich powierzchnię. Niezależnie od rodzaju podkładek powierzchnię mają taką że w razie przyklejenia się do niej rzęski bardzo łatwo można ją odkleić nie pozostawiając na doklejonej rzęsce kawałków podkładki.

Jeżeli chodzi o korzystanie z tych podkładek w gabinecie, to uważam że ze względu na wyżej przedstawioną charakterystykę nadają się najwyżej do wykonania henny, w żadnym przypadku do zabiegu przedłużania rzęs. Co prawda do henny i tak najbardziej się nadają podkładki piankowe ale to już nie jest temat dzisiejszego postu.

Praca na tego rodzaju podkładkach nie sprawiła przyjemności ani mi ani klientce. Dlatego nie zaliczę ich do materiału godnego polecenia.
Leżą bezużytecznie a jedyne do czego mi  się przydały to do napisania tego postu ;)



Trzecia grupa materiałów  to wszelkiego rodzaju płatki do separowania rzęs: kolagenowe, silikonowe, hydrożelowe. Płatki te mają zazwyczaj dwie warstwy: wewnętrzną chłodzącą warstwę, która ma dosyć dobrą przyczepność oraz zewnętrzną (i tu należy wybierać płatki bez włókien). 

Płatki z tej grupy należą do tych najbardziej komfortowych dla klientki. Przyjemnie chłodzą delikatną skórę wokół oczu podczas całego zabiegu, nie naciągają jej, a po zabiegu bardzo łatwo się odklejają. 
Należy jednak pamiętać, aby przed zabiegiem przeprowadzić wywiad z klientką i zapytać czy nie jest uczulona na którykolwiek ze składników wewnętrznej warstwy płatków. Zdarza się że klientki są uczulone np. na kolagen. 

Wśród płatków z tej grupy najlepiej wybierać płatki jak najcieńsze aby maksymalnie zmniejszyć prawdopodobieństwo wpłynięcia kolagenu do oczu.

Przetestowałam sporo płatków hydrożelowych, kolagenowych i silikonowych. Kupowałam je w sklepach z materiałami do przedłużania rzęs i drogeriach.  Płatki kupowane w drogeriach zazwyczaj nie są przeznaczone do zabiegu przedłużania rzęs, a przydatne do zabiegu można spotkać naprawdę bardzo rzadko.

Jedne z najlepszych płatków z tej grupy to płatki kolagenowe. Ja akurat spotkałam te o ciekawym brzoskwiniowym kolorze i miłej nazwie Angel. Mają idealną przyczepność do skóry, a ich powierzchnia górna jest jak by ceratowa. Rzęski które się do niej przykleją odklejają się bez problemu i płatkowych paproszków. Jedyny ich minus to cena. Za 5 par zapłaciłam 27 zł, a to więcej niż 5 zł za jedną parę.

Każda z nas oczywiście wybiera materiały zgodnie z zawartością portfela, więc w razie czego mogę polecić do przetestowania.

Kolejne godne polecenia płatki do separowania rzęs to płatki silikonowe.

W sumie to co do nazewnictwa nie jestem do końca pewna, ale skoro w składzie nie ma kolagenu a z wyglądu nie przypominają hydrożelowych, to podejrzewam że są silikonowe. Mogę się oczywiście mylić. Sprzedaż tych płatków prowadzą różne firmy. Cena waha się od 3,5 zł przy hurtowym zakupie do 5-6 zł. 
Są to płatki dosyć cienkie, ładnie wyprofilowane o gładkiej błyszczącej powierzchni górnej. Podczas zabiegu praktycznie nic z nich nie wypływa nawet przy podsunięciu się płatka do góry. 
Jedyny ich minus jaki zauważyłam to odklejanie przypadkiem przyklejonej rzęski wraz z kawałeczkiem płatka.
 

Z płatków hydrożelowych mogę śmiało polecić super cienkie płatki firmy BIS. Są one wyjątkowo cieniutkie i ładnie wyprofilowane, hydrożel dzięki jego bardzo cieniutkiej warstwie podczas aplikacji nie wpływa do oka. Powierzchnia górna jest foliowa i nie pozostawia paproszków przy odklejaniu od niej rzęs. Płatki są pakowane po dwie pary. Cena za opakowanie 7,50zł (czyli 3,50 za parę).
Na dzień dzisiejszy są to moje płatki numer 1. Wszystkie klientki są nimi wręcz zachwycone.
Jedyny ich minus to kolor. Są one półprzeźroczyste co nie każdej stylistce pasuje. Niżej jest zdjęcie z podklejonymi płatkami na oko w porównaniu do płatków kolagenowych.

Edit 23.10.2013 W związku z licznymi zapytaniami o płatki cienkie BIS podaję adres sklepu gdzie można je nabyć Lash Butik

Z tych ciekawszych płatków dobrej jakości miło mnie zaskoczyła nowość NobleLashes. Właśnie one były w mojej paczuszce od Noble.
Są to płatki o gładkiej powierzchni i bardzo ciekawej warstwie dolnej, wyjątkowo cienkie. Są ładnie wyprofilowane, dobrze się kleją, łatwo się ściągają po aplikacji. Niektóre stylistki nacinają płatki kolagenowe aby ładnie się układały. Te płatki już są ponacinane w kilku miejscach.

Z  niecierpliwością czekam na więcej szczegółów o tych płatkach ze strony Noble.

Łączną cechą wszystkich płatków tej grupy jest ich stosunkowo niewysoka cena - 3-5zł/para. Przy prawidłowym użytkowaniu minimalna szansa na wypłynięcie materiału a co za tym idzie minimalna szansa na uczulenie u klientki po zabiegu z powodu płatków. Płatki te są bardzo komfortowe zarówno dla klientki jak i dla Stylistki. Zabieg z ich użyciem wygląda profesjonalnie a skóra klientki zadbana i jędrna.


Ostatni rodzaj płatków o których chciałabym wspomnieć to płatki Silcopad. Bardzo obszerny post na ich temat pisała jakiś czas temu moja koleżanka po fachu Ala Rio na swoim blogu. Nie będę więc się powtarzać i tylko wkrótce wymienię cechy tych płatków.

Wielokrotność użytku moim zdaniem jest zarówno zaletą jak i wadą. Mycie, dezynfekcja i mycie po każdej klientce zajmują czas, a czas to pieniądz. W związku z tym zapewne nie obejdzie się jedną parą płatków. Nie każda klientka zgodzi się też mimo dezynfekcji na stosowanie dla niej płatków wielokrotnego użytku.
Koszt jednego opakowania - 55-60 zł.
Stosowanie tych płatków jest komfortowe dla klientki, bardzo lekko się usuwają i nie naciągają skóry klientki. 
Aby dokładnie podłożyć płatki trzeba stosować że do okolic oczu, wtedy płatki dobrze trzymają się skóry i nie zsuwają się podczas zabiegu.
Płatki Silcopad nie znoszą kontaktu z klejem, dlatego stylistki lubiące wycierać zbędny klej o płatki będą musiały w miejscu wycierania podkleić taśmę medyczną albo oduczyć się tego nawyku.

Do porównania wstawię kilka zdjęć z różnymi płatkami i taśmami.

Porównanie zwykłych płatków kolagenowych i hydrożelowych super cienkich płatków BIS


Podkładki jedwabne. Tu akurat udało się je podkleić bez problemu, ale łaskotały górną powiekę niemiłosiernie.
Na drugim zdjęciu klientka miała wysoką kość policzkową i podkładki już nie udało się ładnie podkleić, dodatkowo utrudniało się to jej sztywnością. Musiałam podklejać dodatkowo taśmą medyczną



Taśma medyczna. Nie wygląda to schludnie, a odklejanie nie sprawiło klientce żadnej przyjemności.Drugie zdjęcie to nieudany sposób podklejania płatków kolagenowych. Trochę dziwny jak dla mnie.

 







 


I na sam koniec chciałabym podzielić się z wami 5 głównymi zasadami prawidłowego podklejania płatków do separowania rzęs. (na podstawie gazety Lashmakee nr 8)

Zasada nr 1 - jeżeli widzisz że płatek nie jest idealnie wyprofilowany do oka klientki można go delikatnie podciąć nożyczkami nadając linii płatka idealny kształt.

Zasada nr 2 - najcieńsze płatki podczas podklejania lepiej trzymać z obu stron, w takim przypadku ruchy będą bardziej precyzyjne.

Zasada nr 3 - trzeba również uważać podczas podklejania płatków aby ich kraj nie sięgał linii wody.
Podklejając płatki musimy widzieć początki rzęs dolnych. Po zamknięciu oczu płatki podciągną się lekko do góry i gdyby były podklejone zbyt wysoko kolagen czy hydrożel zacznie wpływać do oczu. Może to spowodować podrażnienie śluzówki oka i ich zaczerwienienie po zabiegu.
Najlepiej używać jak najcieńszych płatków, z nimi prawdopodobieństwo wypłynięcia żelu jest minimalne.




Zasada nr 4
- utrzymuj płatki palcami aż do całkowitego zamknięcia oka klientki, ponieważ podczas zamykania oka płatek zmienia położenie wraz z powieką.


Zasada nr 5 - jeżeli po domknięciu oczu płatek dalej nie leży idealnie podnieś jego krawędzie zewnętrzne dwoma palcami i delikatnie podnieś płatek w swoim kierunku. Teraz można podłożyć go bardziej precyzyjnie. Nie bój się śmiałych ruchów, po podniesieniu płatka od skóry można go przesunąć na boki lub w dół przy czym dolne rzęski będą dalej znajdować się pod płatkiem. 


Wiele stylistek stosuje najtańsze materiały (jak taśmy medyczne) ze względów ekonomii. Jeżeli uważasz że używanie profesjonalnych płatków do przedłużania rzęs nie jest opłacalne po prostu podnieś cenę zabiegu o te 3-5 zł. Podniesienie ceny usługi możesz wytłumaczyć klientce stosowaniem materiałów lepszej jakości. Możesz być pewna że Twoje klientki same zauważą tę zmianę i docenią Twoją troskę o stan jej skóry.


15 komentarzy:

  1. z mojego krótkiego rzęsowego doświadczenia;-) również wynika, że wszelkie taśmy medyczne są be. panie kwiczą jak się je ściaga - a przecież nie o to chodzi. mimo że łapią rzęsy idealnie będę korzsytać tylko w wyjątkowych przypadkach.

    OdpowiedzUsuń
  2. moje tak samo kwiczały, a płatki też potrafią dobrze trzymać przy tym nie wyrywając tych biednych rzęs dolnych przy ściąganiu jak taśma.

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja mam ze 2 klientki, które same proszą o taśmę. Ale osobiście nie lubię jej stosować. Na tych płatkch BIS fajnie się pracuje ale bardzo mi przeszkadzało właśnie to, że są przezroczyste

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem typem ktory woli miec zalozona tasme niz platek :) Choć sciaganie platka to bajka, to jednak o taśmie w czasie zabiegu zapominam, a o płatku niestety nie mogę :) Jednak na klientkach wolę używać płatkow.

      Usuń
  4. Super post :) właśnie o to mi chodziło :) dzięki za linka do Twojego bloga na forum

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się że mogę być pomocna. po to właśnie piszę bloga

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy przegląd. Jednak uważam, ze nic nie podkleja rzęs lepiej, niż taśma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak uważam Alu, aczkolwiek sama wiesz że nie możemy podczas pracy kierować się wyłącznie naszą wygodą. musimy mocno uważać na to co czuje klientka, a jej z taśmą jest najgorzej, a mianowicie z jej odklejaniem.
      wszystko trzeba wypośrodkować.
      ja już mam mój ulubiony materiał ;)

      Usuń
  6. Świetny post Nadia :) bardzo miło mi sie go czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam,
    Czy moglabys podać linka do stronki gdzie można kupić platki z firmy BIS?? Bardzo będę wdzięczna :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daleko szukać nie musisz, śmiało możesz pisać do mnie ;)
      nadia.poliszczuk@gmail.com

      Usuń
  8. Jeżeli chodzi o to że taśmy są be tylko dlatego że boli jak się je ściąga to podpowiem wam że wystarczy namoczyć je patyczkiem z wodą czy tonikiem. Namoczone wręcz same się odczepiaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę to opowiedzieć moim kilku klientkom którym taśma jakkolwiek klejona ściąga się z ogromnym bólem. nie po to klientka płaci grube pieniądze za zabieg żeby czuć jakikolwiek dyskomfort. zawsze byłam, jestem i będę wyłącznie za płatkami!!!

      Usuń
  9. Każda stylistyka rzęs pracuje na takich materiałach jakich chce, nie ma to znaczenia jakie podkładki czy taśmy, ważne aby aplikacje wraz z separacją wykonać umiejętnie i bez bólu dla klientki, pracuje już kilka lat zakładając rzęsy i nie powtarzam błędu przy podklejaniu,i nie dlatego bo przeczytam artykuł tylko muszę sama wiedzieć co dla mnie podczas pracy się sprawdza ..nie rozumiem co to niby za porady.., każda stylistyka musi wypróbować metodą prób i błędów materiały do podklejania, a czytanie o tym co ty stosujesz w niczym nie pomoże :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to po co w takim układzie czytasz? życzę dużo powodzenia na drodze rzęsowej :)

      Usuń

Kazdy nosi rzesy! A Ty?

Właśnie kończy się mój urlop na Helu. Od poniedziałku znów jestem z wami. Ale zboczenia zawodowe to zboczenia zawodowe :) Nawet w muzeum wo...